Szlachetna receptura na zdrowie i relaks, czyli 7 powodów, dla których warto wybrać lnianą pościel

Lniana pościel na dobry sen

W starożytnym Egipcie lniane płótno symbolizowało bogactwo i czystość. Nic dziwnego – dzięki tej drogocennej tkaninie nasza skóra oddycha, ciało utrzymuje idealną temperaturę, a my jesteśmy bardziej zrelaksowane!

Naukowcy dowodzą, że odpoczywając i śpiąc w lnianej pościeli regenerujemy ciało i umysł. Szybciej zasypiamy, rzadziej wybudzamy się w nocy, a nasz sen jest głęboki. Dzięki temu budzimy się w dobrym nastroju i pełni sił witalnych.

Dlaczego lniana pościel jest najlepszym wyborem? Jest na to wiele argumentów. Ja wybrałam tych 7 najważniejszych, szczególnie dla nas kobiet.

7 powodów, dla których warto wybierać lnianą pościel

  1. Naukowcy udowodnili, że spanie w lnianej pościeli zmniejsza zmęczenie i poprawia nastrój. To naturalna tkanina, która korzystnie wpływa na nasz układ nerwowy.
  2. Len działa jak filtr (nie tylko przed promieniowaniem UV), chroniąc nas przed chemią, hałasem i pyłem.
  3. Lniana pościel jest sprzymierzeńcem naszego zdrowia i odporności. Nie zagnieżdżają się w niej grzyby i bakterie, nie osadza się na niej kurz i roztocza.
  4. Jest przyjazna dla alergików – odporna na alergeny – wręcz pomaga w leczeniu niektórych zmian skórnych. Warto przypomnieć, że już dawno temu rany owijano lnianą ściereczką. Działanie uelastyczniające skórę i przeciwświądowe docenili polscy naukowcy tworząc prototypy opatrunków lnianych dla trudno gojących się ran, odleżyn czy odmrożeń.
  5. Lniana tkanina wspomaga spokojny sen, ponieważ utrzymuje nasze ciała w optymalnej temperaturze. Przewodzenie ciepła pościeli lnianej jest 5 razy wyższe niż wełny i aż 19 razy wyższe od jedwabiu. Latem, w czasie upałów osoby, które śpią pod lniana pościelą mają temperaturę ciała niższą o 3-4 st. C niż osoby używające pościeli jedwabnej czy bawełnianej. Tkaniny wykonane z lnu są tez przyjemnie chłodne w dotyku.
  6. Pościel z lnu jest naszą sojuszniczką w walce z nocnym poceniem się – pocimy się 1,5 razy mniej niż pod pościelą bawełnianą. Lniany materiał szybko chłonie wilgoć, a pościel jest całą noc świeża.
  7. Lniana pościel – bardziej praktyczna niż myślimy. Zupełnie niesprawiedliwie istnieje stereotyp, że lniana pościel jest niepraktyczna. Moim zdaniem wręcz przeciwnie. Jest nie tylko zdrowa, ale także wygodna w użyciu i jej zakup bardziej się nam opłaca. Wytrzymałość włókien lnianych jest 2 razy wyższa niż z bawełny (nie mechaci się). Do tego im częściej ją pierzemy, tym len staje się bardziej miękki i szlachetniejszy. Dlatego wbrew pozorom okazuje się mądrzejszym wyborem z ekonomicznego punktu widzenia. To pościel na lata! No i nigdy nie wyjdzie z mody..

Pościel z lnu najwyższej jakości

Jak widać jestem wielką fanką lnianej pościeli. Uwielbiam to uczucie chłodu podczas gorących nocy i świadomość, że moja skóra oddycha i nie ma kontaktu z niczym sztucznym.

Pisałam Wam o zaletach kołder wypełnionych włóknem z alpaki Alchemia szczęśliwego życia dojrzałej kobiety

Dokupiłam do nich lnianą pościel tej samej firmy. MyAlpaca LOVES LINEN to linia pościeli z dekatyzowanego  lnu (dekatyzowany to znaczy poddawany obróbce na przemian ciepłej i zimnej wody, dzięki czemu materiał się nie zbiega w trakcie użytkowania). Pięknie się układa, nie trzeba jej prasować, jest miękka i przyjemna w dotyku. Zachwycają mnie detale użyte do wykończenia. Przepiękny, delikatny haft w rogu, w kolorze pościeli, perłowe guziki, szlachetny splot. Do swojej sypialni, która utrzymana jest w kolorach jasnego beżu i bieli wybrałam poszwę na kołdrę w kolorze piaskowo-beżowym i kremowe poszewki na poduszki.

Pościel z dekatyzowanego lnu

Inne kolory lnianej pościeli MyAlpaca możecie zobaczyć tutaj https://sklep.myalpaca.eu/

 Lniana pościel MyAlpaca – koniec uciekających rogów!

W przypadku pościeli MyAlpaca LOVES LINEN wyjątkowo doceniam ich praktyczny wymiar. Producent doszył do poszwy na kołdrę specjalne troczki, które przymocowuje się do uszek wszytych w lamówki kołder z alpaki. Wystarczy przewrócić poszwę na lewą stronę i połączyć na rogach kołdrę z poszwą. Nareszcie kołdra w nocy się nie przesuwa, jest ułożona równomiernie, a dzięki temu grzeje tak samo w każdym miejscu.

Spójrzcie, jakie to proste :-)

len - najlepszy materiał na lato
sposoby na dobry sen
pościel idealna na upały

Latem warto suszyć lnianą pościel na świeżym powietrzu.

Zapewni nam to piękny zapach, a materiał będzie miał mniej załamań. Oczywiście pod warunkiem, że to lato nie będzie tak deszczowe jak wiosna :-)

kobieta w ogrodzie

Choć przyznam się Wam, że nawet gdyby len nie był praktyczny i tak królowałby u mnie w domu. To dla mnie magiczna tkanina. Dzięki niej nasza sypialnia może stać się oazą zdrowia i relaksu. Naszą prywatna krainą błogości i szczęśliwości…

Pościel z lnu

Podziel się!


kołdra najwyższej jakości

Alchemia szczęśliwego życia (kobiety dojrzałej) – przepis na zdrowy sen, pogodę ducha i radość o poranku

kołdry dla alergików

czyli co ma wspólnego dobre życie z wyborem myśli i …kołdry.

To ciekawe, jak z wiekiem zmienia się nasz system wartości i nasze potrzeby. Dla mnie prawdziwym luksusem jest teraz kontakt z naturą, dobre myśli i komfortowy sen. Ostatni czas nauczył mnie, że jakość mojego najbliższego otoczenia jest kluczowa dla zdrowia i samopoczucia tak mojego, jak i całej mojej rodziny.

Pogodne usposobienie, pozytywne, pełne życzliwości myśli, umiejętność korzystania z przyjemności, psychiczny i fizyczny kontakt z otaczającą człowieka naturą to podstawowe zasady wschodnich filozofii życia. Dobry sen według nauk mędrców jest nierozłącznie związany z dobrym, harmonijnym życiem. To, co np. medycyna chińska głosiła 2 tysiące lat temu, jest dziś potwierdzone naukowymi badaniami. Nie będę się rozpisywać o korzyściach komfortowego snu, bo zapewne dobrze je znacie. Muszę jednak podkreślić, że dla nas, kobiet, szczególnie kobiet dojrzałych, dobry sen to największy sojusznik naszego zdrowia, urody i samopoczucia. To właśnie podczas zdrowego, nieprzerwanego przez całą noc snu, wytwarzają się hormony, których nam z wiekiem ubywa. Tak, jakby natura chciała nas upomnieć, że nadszedł czas prawdziwego dbania o siebie.

Zarówno medycyna wschodnia, jak i zachodnia zgodnie potwierdzają, że braku odpowiedniej ilości snu nie jesteśmy w stanie niczym innym zrekompensować. Najbardziej odpowiednim momentem na położenie się spać są godziny 21-22. Uzasadnienie znajdujemy m.in. z dobowego zegara obiegu energii. Wejście w fazę głębokiego snu trwa przynajmniej 45 – 60 minut, stąd wynika potrzeba kładzenia się spać nie później niż o 22.

Sposoby na dobry sen.

Znacie z pewnością nasze rodzime sposoby na dobry sen (wietrzenie sypialni, picie ciepłego mleka, itp.). Warto poznać też sposoby zaczerpnięte z tradycji wschodniej. Dzielę się tymi, które sama praktykuję.

  1. Wieczorem piję tylko ciepłą wodę

Zgodnie z tradycyjną medycyną chińską twoje ciało musi ciężko pracować, aby podgrzać zimną wodę, którą pijesz. Więc jeśli wypijesz naprawdę zimną wodę przed snem, twoje ciało pracuje na zwiększonych obrotach, co nadmiernie je stymuluje, powodując bezsenność. Ciepła woda doskonale zamyka pory skóry, uspokaja i wycisza.

  1. Staram się dużo chodzić boso

Spacerowanie boso naturalnie równoważy energię w Twoim organizmie i pomaga oczyścić umysł. W tradycyjnej medycynie chińskiej uważa się, że chodząc boso, masujesz punkty meridianowe w stopach, które są związane ze snem.

  1. Podczas wieczornej kąpieli masuję stopy

Zgodnie z medycyną chińską zwykły masaż stóp odblokowuje meridiany oraz pomaga się zrelaksować i uspokoić. Wcieram ulubiony krem lub balsam uciskając kciukiem palce i wnętrze stóp.

  1. Z ziół wybieram herbatę z chryzantemy lub napar ze świeżej melisy

Chryzantema jest kwiatem stosowanym od tysięcy lat w tradycyjnej medycynie chińskiej w leczeniu bezsenności. W Chinach pije się ją codziennie, w celu zachowania zdrowej wątroby. Melisę hoduję w donicach i zalewam wrzątkiem świeże liście. Te suszone w saszetkach często tracą swoje właściwości.

Na jakość snu wpływa także to, w jakim otoczeniu zasypiam. A kluczowa jest wysoka jakość kołdry.

Zdrowy sen, to sen nieprzerwany poprzez dyskomfort związany z przegrzaniem lub wychłodzeniem organizmu, nocnym poceniem się czy pojawieniem się stanów alergicznych (mój mąż jest alergikiem, a ja mam wrażliwą skórę!).

Ten rok jest dla mnie zdecydowanie czasem prawdziwego dbania o siebie. Nie chodzi tu o nowe ciuchy czy gadżety, ale prawdziwy dobrostan fizyczny i duchowy. Jednym z większych problemów był dla mnie dobrej jakości sen. Wybudzanie się w nocy, alergia, przegrzane lub zmarznięte ciało, pocenie się… to wina nie tylko złej temperatury w pomieszczeniu czy hormonów. Przyjrzałam się jakości używanej przez siebie kołdry i stwierdziłam, że czas na nowy zakup. Szukałam czegoś bezpiecznego dla alergików, wysokiej jakości, naturalnego i jednocześnie praktycznego. Niestety kołdry z sieciówek nie spełniły tych kryteriów.

Znalazłam natomiast kołdrę najwyższej jakości z włókien alpaki polskiej firmy MyAlpaca.

kołdra najwyższej jakości

Jest ciepła, ale bardzo lekka. W tradycyjnej kołdrze puchowej lub syntetycznej, wypełnienie rozkłada się nierównomiernie. Kołdry MyAlpaca są szyte ręcznie tworząc efekt równomiernego pikowania. Wypełnienie jest równo rozmieszczone na przestrzeni całej kołdry i bez względu na to, z której strony jej użyjemy – temperatura jest ta sama. To niesamowite uczucie, kiedy przykrywam się leciuteńką kołdrą, a jest mi akurat – idealnie ciepło, ale nie gorąco. Do tego jest obszyta gęsto tkaną bawełną, która jest aksamitna w dotyku. Jako zodiakalny byk bardzo cenię sobie komfort i sensualne doznania. A jako dojrzała kobieta w końcu przestałam żałować sobie luksusu w codziennym dniu.

Znacie to uczucie, kiedy budzicie się w nocy, bo poty, bo zbyt gorąco albo przeciwnie – marzniecie i nie możecie się zrelaksować?

Nie tylko pomieszczenia mają różne temperatury, ale także nasze ciała. W zależności od tego, czy jesteśmy spokojne czy zestresowane, czy w naszym organizmie szaleją hormony, czy w diecie używamy na przykład ostrych przypraw – możemy mieć inną temperaturę ciała. Dlatego tak cenię sobie kołdry z włókien alpaki. Zwierzęta te pochodzą z andyjskich wyżyn, gdzie na przemian znoszą mróz i upał, więc wykształciły runo, którego właściwości zmieniają się zależnie od temperatury. Alpakowa kołdra przyjemnie chłodzi, gdy ciało jest zbyt rozgrzane i grzeje, gdy jesteśmy zmarznięte.

Do tego teraz kołdry MyAlpaca mają wszyte w lamówkę „uszka” – w każdym rogu i na środku każdego z boków. Dzięki temu dwie kołdry (np. letnia i całoroczna) mogą być ze sobą połączone tworząc jedną kołdrę zimową. Idealne rozwiązanie zarówno na gorące jak i zimne noce.  Moja koleżanka zdecydowała się na lato kupić kołdrę letnią, a jesienią dokupić kołdrę całoroczną o tych samych wymiarach i obie połączyć ze sobą w najchłodniejsze noce.

Luksusowa kołdra
Dobry sen
Kołdry na lato i zimę
Praktyczne kołdry

No i zwykła, kobieca sytuacja, kiedy w okresie premenopauzy i menopauzy (który, jak udowodnili naukowcy, może trwać nawet 15 lat i zaczyna się około 45 roku życia) – nocne poty. Dla niektórych z nas to prawdziwy kłopot, który negatywnie wpływa na jakość snu, a więc regenerację sił fizycznych i psychicznych! I to był bardzo duży argument na rzecz kołder MyAlpaca! Nie zatrzymują wilgoci, ponieważ włókno alpaki pochłania wilgoć, ale nie zatrzymuje jej, pozostawiając uczucie suchości i wygody. Co więcej, pod oddychającą, przyjemną w dotyku kołdrą, po prostu się nie pocimy.

Czy Was też zaczęło uczulać tyle rzeczy po czterdziestce?

Mój mąż zawsze był alergikiem, ale ja nabawiłam się tej przypadłości dopiero niedawno. Roztocza, sztuczne materiały, zbyt duża ilość chemii i konserwantów w produktach – to wszystko sprawia, że albo mam problemy z oddychaniem albo dostaję wysypki. No i ten zatkany nos i opuchnięte oczy!!!

Niestety objawy alergii są gorsze nocą i zakłócają spokojny sen. Badania pokazują, że ¾ alergików budzi się w nocy z powodu odczuwanych symptomów, a 93% ma problemy ze snem. Alergie przyczynić się mogą do zaburzeń snu, np. zespołu bezdechu sennego czy chrapania. Brak odpowiedniej ilości snu z kolei skutkuje obniżeniem odporności i nasileniem alergii i tak – nakręca się spirala.

Dlatego zrezygnowaliśmy w domu z pościeli puchowej, ponieważ pierze tworzy idealne warunki do rozwoju roztoczy.

Poszycie kołdry z włókna alpaki jest wykonane w 100% z naturalnej, wysokiej jakości bawełny, A wypełnienie jest wyłącznie czystym włóknem alpaki, bez dodatków chemicznych. Włókno alpaki jest przyjazne dla alergików i astmatyków, bo nie zawiera żadnych chemicznych dodatków ani lanoliny. W tym przypadku zaufałam ekspertom – produkty te rekomendowane są przez Polskie Towarzystwo Alergologiczne. Posiadają też certyfikat PRODUKT PRZYJAZNY DLA ALERGIKA przyznany przez magazyn Hipoalergiczni.

Dokładny opis kołder MyAlpaca znajdziecie tutaj https://sklep.myalpaca.eu/

Ja zdecydowałam się na NOWOŚĆ: 4 PORY ROKU

No i na sam koniec nie zapominam o moich ulubionych wieczornych rytuałach.

Przed snem czytam ulubioną książkę, co uspokaja mój umysł, łagodzi stres i harmonizuje oddech. Jest moim sprawdzonym sposobem na oderwanie się od spraw minionego dnia i przejście w tryb przygotowania do snu. Ulubiona książka, zapach papieru, lawendowa świeca przenoszą mnie w krainę relaksu.

Pięknych snów i tylko dobrej energii dla Was!

Dobry sen dojrzałej kobiety

Podziel się!


Jak nie przytyć w czasach koronawirusa

co zrobić, żeby nie przytyć w czasach korona wirusa

W czasach koronawirusa wszyscy zwalniamy tempo. Praca zdalna, kanapowy tryb życia, zamknięte kluby fitness. Ja już widzę efekty – na plus – w kilogramach niestety!

Tak więc od dziś zaczynam program odchudzanie. Wiadomo, w pewnym wieku (czyli w okolicach 50-tki w moim przypadku) to jest ciut trudniejsze. Ale pomyślałam sobie, że jak podzielę się z Wami swoim planem, to będzie mi łatwiej się go trzymać!

Jak nie przytyć w czasach korona wirusa – mój plan w pięciu punktach

  1. Przygotowuję się mentalnie. U mnie to podstawowa zasada. Jak poważnie tego nie potraktuję, to na 100% wrócę do starych nawyków. Moje największe grzeszki? Każda z nas pewnie ma jakieś ulubione rytuały związane z jedzeniem. Ja uwielbiam wieczorem zasiąść z talerzem kilku kukurydzianych krążków (bomba kaloryczna!!!) z hummusem albo pastą z twarożku. Są lekkie, więc oszukuję sama siebie, że to nic takiego. Do tego jem podczas oglądania filmu i sama nie wiem kiedy robię sobie dokładkę!!! Ok ale nie wystarczy sobie powiedzieć – koniec z tym. Psychologowie radzą, żeby jeden nawyk zamienić na drugi. I to taki, który też nam sprawia przyjemność. Próbowałam – i wiecie co? Nic mi nie sprawia takiej przyjemności jak te krążki (przyznaję się bez bicia), więc pogodziłam się z tym, że trochę będzie boleć. Zamieniam to na dzban wody z imbirem i wyobrażam sobie jak to będzie przyjemnie znów zmieścić się w ulubione dżinsy!
  2. Zaczynam dzień sporą ilością ciepłej wody z imbirem i cytryną. Imbir i cytryna podkręcają metabolizm. Pewnie to wiecie. Staram się, żeby to były przynajmniej dwie, a najlepiej 3 szklanki, bo po nocy jestem odwodniona i trochę opuchnięta. Poza tym to świetny zastrzyk energii! Śniadanie albo białkowe (dziś pasztet z soczewicy z chrzanem) albo owsianka (koniecznie ta zwykła, nie instant) z owocami lub warzywami. W ostateczności kasza jaglana też z owocami. Bez chleba, bez ciasteczka do kawy (straaaaszne). Pomysł na fajne śniadanie znajdziecie w artykule: Zdrowa jaglanka z owocami dla kobiet 40plus
  3. Nie jem między posiłkami, nawet zdrowych przekąsek. U mnie to nie działa. Taka przekąska sprawia, że mój apetyt rośnie i zamiast 3 orzechów zjadam 15! (i nie tylko zazwyczaj). Piję dużo wody (mam czajniczek pod ręką), piszę artykuł na bloga, pracuję, wysyłam maile – po prostu zajmuję czymś głowę!
  4. Zrezygnowałam z ulubionych krążków, chleba (nawet pumpernikla), słodyczy. Od lat nie używam soli ani innych przypraw, które sprawiają, że puchniemy. Od lat też nie jadam tzw. gotowych dań. Odstawiłam mąkę pszenną i większość węglowodanów. I opróżniłam szafkę, która pewnie większość z nas ma. Wiecie, to taka szafka do której zaglądają wszyscy domownicy po łakocie. A to czekoladka, a to ciasteczko, a to śliwki w czekoladzie (mój mąż uwielbia i teraz cierpi przeze mnie…).
  5. Od 17-tej zamykam temat jedzenia. U mnie inaczej się nie da. Próbowałam różnych rzeczy, ale to jest najskuteczniejsze. Wieczorem moja przemiana materii siada kompletnie. No dobrze, mocno zwalnia! Każdy wieczorny kęs od razu zamienia się na fałdkę tłuszczu. To nie jest łatwe, bo właśnie wieczorem zaczyna się relaks i domowe życie. Dla mnie od zawsze związane ze smacznymi posiłkami. Ale zobaczyłam, że to tylko nawyk i przekonanie w głowie. W święta zaczęliśmy grać w planszówki. Przekonałam się, że taka wspólna aktywność daje tę samą przyjemność – poczucie bliskości, przyjemność, wspólny czas. Od poniedziałku mogę w końcu też pójść na spacer do lasu!!! Dodatkowa wartość- wyciszy mnie przed snem.

Dlaczego nie piszę o aktywności fizycznej??? Ja po prostu zawsze byłam aktywna. Chodzę na długie spacery, biegam i jeżdżę na rowerze. W moim przypadku to nigdy nie sprawiało, że chudnę. Niestety, musiałam ograniczyć kalorie i to, co mi nie służy.

Trzymam za siebie kciuki. I za Was – jeśli macie podobny kłopot. Nie, nie dążę do figury nastolatki. Tak – akceptuję swoje ciało dojrzałej kobiety. Ale jednocześnie lubię siebie zadbaną, a swoje ciało w dobrej formie.

Z jednego jednak nie zrezygnuję – dobrej kawy (podobno też podkręca metabolizm :-)

Dużo dobrej energii dla Was – niech rozwieje wszystkie czarne chmury!

Jak nie przytyć w czasach odosobnienia

Podziel się!