Menopauza – pełnia dojrzałej kobiecości

Sposoby na menopauzę

Menopauza to nie tylko zmiany biologiczne. To często początek nowego życia. Tylko od nas zależy jego jakość.

Ewa Klepacka-Gryz – znana psycholog i terapeutka specjalizująca się m.in. w tematyce rozwoju i dojrzałej kobiecości, napisała: „Bez względu na to, czy masz trzydzieści kilka lat, czy też dobiegasz do pięćdziesiątki, jeśli czujesz wewnętrzną potrzebę zwolnienia tempa życia, wycofania się ze świata, zdystansowania do problemów bliskich Ci ludzi, postawienia na siebie, zmienienia czegoś w swoim życiu, to znak, że rozpoczął się Twój proces budzenia dojrzałej kobiecości. Nie buntuj się przeciwko niemu, bo to na nic się nie zda. Możesz oczywiście pogrążyć się w rozpaczy, poddać wyrzutom sumienia, szukać pomocy lekarza czy psychologa, ale… zewu natury nie sposób zagłuszyć.

Czy chcesz tego, czy nie, w Twoim sercu pojawia się nieodparta tęsknota za wolnością, niezależnością i chęcią zmiany swojego dotychczasowego życia. Jeśli jej nie zauważysz albo sprzeciwisz się jej, Twoje ciało zacznie chorować, poczujesz się nieszczęśliwa. Pamiętaj, że życie każdej z nas biegnie od znajdowania odzwierciedlenia i potwierdzenia własnej wartości w oczach innych, ważnych dla nas osób, do zwrócenia się do wnętrza, ku samej sobie. Właśnie od tego momentu wewnętrznego niepokoju, braku sił do zajmowania się problemami innych ludzi, pragnienia zajęcia się sobą, zaczyna się wewnętrzny proces wchodzenia w dojrzałość.”

Ten piękny tekst jest dla mnie kwintesencją zmian, jakie następują w kobiecie w okresie menopauzy. Taka też była moja historia.

Menopauza – moja historia

Tuż po czterdziestce weszłam w gwałtowny okres zmian hormonalnych przyspieszony kuracją po operacji endometriozy. Najpierw w sposób sztuczny, a potem naturalny, przyszła do mnie pani Menopauza i rozgościła się na dobre.

Czy przywitałam ją, jak na osobę świadomą przystało z otwartymi rękami? Przeciwnie. Najpierw poczułam ogromny bunt. Myślałam, że mam jeszcze czas na wszystko, łącznie z dziećmi. Myślałam, że menopauza dotyka duuuuużo starsze kobiety, myślałam, że moja kobiecość i seksualność związana jest z płodnością.

Do tego stanęłam przed dylematem, czy rozpocząć kurację hormonalną. Reakcje organizmu były więcej niż gwałtowne. Fale gorąca, kołatania serca, rozkojarzenie i luki w pamięci, gwałtowne tycie, no i wahania nastroju. Wściekłość, rozpacz, łzy, z powodów, których nie potrafiłam nazwać.

Równocześnie z fizycznymi i emocjonalnymi objawami, zaczęłam się bardzo zmieniać. Miałam mocne sny, które wyraźnie pokazywały mi, co w moim życiu już mi nie służy. Przestałam tolerować towarzystwo niektórych osób, choć wcześniej odbierałam je jako przyjazne. Potrzebowałam więcej spokoju, ciszy, natury. Zaczęłam też zadawać sobie pytania o sens swojej pracy i o to, co tak naprawdę chcę wnieść do świata.

Nie czułam, że moja kobiecość się skończyła, choć na pewno przeżyłam rodzaj żałoby za spełnieniem się w macierzyństwie. Ewidentnie to, co czytałam i o czym słyszałam w mediach stało w sprzeczności z moim doświadczeniem. Zaczęłam więc szukać informacji.

Gdzie znalazłam pomoc

Niestety Internet jest pełen negatywnego obrazu tego okresu w życiu kobiety. Większość tekstów, na jakie trafiałam widziało kobietę dojrzałą jak wielki zbiór dolegliwości i problemów. Suchość skóry, nietrzymanie moczu, osteoporoza, tycie, zanik libido, wypadanie włosów…lista była bez końca. Instynktownie czułam, że to wynaturzony obraz, który deprecjonuje kobietę w okresie, gdy przestaje miesiączkować. Do tego to słownictwo – „przekwitanie”, „ustanie czynności jajników’, itp. Przypomniałam sobie wtedy wspaniałą książkę, która jest emocjonalną i zdrowotną biblią kobiety „Ciało kobiety, mądrość kobiety” dr med. Christiane Northrup.

Szukałam książki tej autorki o dojrzałej kobiecości i zmianach w tym okresie. Znalazłam, ale w języku angielskim. „Wisdom of menopauze” stała się moją najważniejszą lekturą w tym czasie. Od niedawna jest już w Polsce polski przekład: „Mądrość Menopauzy”. Ta książka bardzo mi pomogła w spojrzeniu na okres menopauzy jak na wspaniały czas transformacji, dzięki któremu staję się najlepszą wersją siebie. Pokazywała menopauzę jako wielki dar, a nie chorobę czy dolegliwość. Jednocześnie, autorka jako lekarka, pracująca z tysiącami kobiet, dzieliła się rzetelną wiedzą medyczną i historiami swoich pacjentek.

Dla tych z Was. Które chciałyby tę książkę kupić specjalny rabat 15% z kodem: WHITEHAIR Link do książki znajdziecie tutaj

(rabat obowiązuje też na inne książki w sklepie)

menopauza i duchowość
Nowa książka o menopauzie

Mądrość menopauzy

„Mądrość Menopauzy” mogłaby mieć także tytuł: Ciało kobiety, mądrość kobiety 40+. Prezentuje przemiany wieku dojrzałego i okresu menopauzy nie jako zestaw uciążliwych fizycznych objawów, które trzeba wyleczyć lub przeczekać, ale rewolucję ciała i umysłu, która otwiera przed kobietą możliwości wzrostu, jakich nie miała od czasu dojrzewania.

Mądrość menopauzy to kompendium wiedzy zdrowotnej i emocjonalnej dla kobiety 40+.

Odpowiada między innymi na następujące pytania:

  • Jakie procesy zachodzą w ciele kobiety w wieku średnim i czy należy się nimi niepokoić?
  • Co ciało kobiety chce przekazać za pomocą menopauzalnych symptomów?
  • Jak dbać o zdrowie piersi i narządów obszaru miednicy?
  • Co można zrobić, by uniknąć osteoporozy i wzmocnić swoje kości?
  • Jak odświeżyć i odmłodzić swoje życie seksualne po pięćdziesiątce?
  • Jaka dieta pomoże uniknąć nadciśnienia i cukrzycy, a pozwoli zachować formę i zdrowie na lata?
  • Co kobieta potrzebuje wiedzieć o terapii hormonalnej?
  • Jak porozumieć się ze swoimi emocjami i uczuciami podczas przemiany?
  • Co można zrobić, by zadbać o swój sen, pamięć i kondycję psychiczną?
  • Jakiej pielęgnacji potrzebuje dojrzała skóra?
  • Czy wiek średni to dobry czas, by tworzyć, planować i zaczynać od początku?

Dla tych z Was. Które chciałyby tę książkę kupić specjalny rabat 15% z kodem: WHITEHAIR Link do książki znajdziecie tutaj

(rabat obowiązuje też na inne książki w sklepie)

menopauza-jak schudnąć

Menopauza – teraz i kiedyś

Dr med. Christiane Northrup przywołuje w „Mądrości menopauzy” przełomowe badania dr Lydii Bronte, byłej dyrektor Aging Society Project1 i autorki książki The Longevity Factor (HarperCollins, 1993), z których wynika, że wiele osób będzie realizować trzy różne kariery w trakcie całego swojego życia. Bronte twierdzi, że pierwsza z nich będzie prawdopodobnie realizowana w wieku 30 i 40 lat, druga w wieku 50 i 60, a trzecia – 70. Prawie u połowy przebadanych przez dr Bronte szczyt możliwości twórczych rozpoczynał się w wieku około 50 lat i w wielu przypadkach trwał przez następne 25–30 lat. To oznacza, że nowy wiek średni zawiera się pomiędzy 50 a 80 rokiem życia!

Menopauza – przygotowanie do transformacji

W wieku średnim staje się dla nas dostępne więcej energii psychicznej niż kiedykolwiek wcześniej. Jeśli dążymy do tego, by pracować nad sobą, naszymi relacjami i celem życiowym – wtedy odkryjemy, że mamy dostęp do wszystkiego, czego potrzebujemy, by na nowo powrócić do życia jako zdrowsze i bardziej odporne kobiety – gotowe, by ruszyć z radością w drugą połowę życia.

Christiane Northrup pisze, że proces transformacji może zakończyć się sukcesem tylko jeśli staniemy się aktywne na dwa sposoby.

Po pierwsze, musimy przyjąć pełną odpowiedzialność za problemy w naszym życiu. Jest to najtrudniejszy krok i jednocześnie najbardziej wyzwalający. Potrzeba wielkiej odwagi, by przyznać się do udziału w sprawach, które poszły źle, i zaprzestać widzenia siebie tylko jako ofiary kogoś lub czegoś poza nami.

Drugi wymóg transformacji jest trudniejszy na dłuższą metę. Musimy być gotowe poczuć ból straty czy smutku za tymi częściami naszego życia, które pozostawiłyśmy

za sobą. Koniec jakiejkolwiek znaczącej relacji lub dowolnej znaczącej fazy naszego życia, nawet tej, która uczyniła nas nieszczęśliwymi lub blokowała nasz pełen rozwój i spełnienie, odczuwane są jak śmierć. Aby z tego miejsca pójść dalej, musimy w pełni poczuć smutek straty i żalu wobec tego, co mogłoby się stać, a co nigdy się już nie stanie. A potem musimy się podnieść i ruszyć w kierunku nieznanego.

Emocje w trakcie menopauzy

Menopauza – ważne emocje

Tak, jak pisałam – dla mnie czas menopauzy był także okresem gwałtownych emocji, których wtedy nie rozumiałam. Nauczyłam się już, że emocje i ciało mają swoją mądrość i chcą mi coś powiedzieć, ale nie potrafiłam odkleić się od stereotypów „menopauzalnych wahań nastrojów”, które napiętnują kobietę w tym tak ważnym czasie. Dr Christiane Northrup pisze, że dla wielu kobiet, jeśli nie dla większości, częścią procesu odzyskiwania siebie jest bliski kontakt z gniewem, który powstaje z powodu niezaspokojonych i nieuznanych potrzeb.

 Dla mnie to było odkrycie, że gniew jest emocją, której potrzebuję. Mam do niego prawo. A przez lata byłam tresowana na „grzeczną dziewczynkę”, która ma spełniać potrzeby innych. Menopauza była dla mnie doświadczeniem, w którym czułam wiele trudnych uczuć. Jednak wiedziałam, że przez lata je w sobie gromadziłam i teraz już nie chcę ich tłumić. Doświadczyłam wiele trudnych sytuacji, w których starałam się być „dzielna”. Teraz chciałam być po prostu sobą.

Menopauza – narodziny nowej, dojrzałej kobiety

Pięknie pisze o tym dr Christiane Northrup: „Najbardziej szczere i bezpośrednie wewnętrzne ja, które przez lata próbowało zwrócić na siebie uwagę, za pośrednictwem hormonów czyni ostateczną próbę, by nakłonić nas do zajęcia się nagromadzonymi potrzebami, brakami i pragnieniami. To prawdopodobnie przemieni się w wielki, emocjonalny kryzys, czekający na każdą kobietę, która podejmie walkę o nowe życie; to, które pomieści jej wzrastające ja. W menopauzie możemy ruszyć z miejsca, w którym się zatrzymałyśmy w okresie dojrzewania. To czas, by dokończyć rozpoczętą pracę.

Menopauza – czas na kreatywność

Nie przez przypadek odkryłam nowe pasje właśnie w okresie zmian hormonalnych. Po czterdziestce zaczęłam malować, pisać, poszłam na studia psychologiczne, uzupełniłam swoje doświadczenie biznesowe i wiedzę humanistyczną o kompetencje trenerskie. Mądrość menopauzy postawiła przede mną ważne pytanie. W jaki sposób chce spędzić drugą połowę swojego życia. Zaniedbane pragnienia i marzenia nie chciały już dłużej czekać.

Autorka „Mądrości menopauzy” zwraca uwagę, że to nie przypadek, że słowo menopauza kojarzy się z „przerwą od mężczyzn” (ang. menopause; men – mężczyźni i pause – pauza, przerwa). W rzeczywistości nie potrzebujemy się separować od mężczyzn dosłownie. Potrzebujemy raczej skupić się na nas samych, zamiast spędzać tak wiele czasu i poświęcać tak wiele wysiłku, by ich zadowolić. Wraz z końcem okresu płodności nasze energie kreatywności zostają uwolnione. Chcemy poświęcić sobie więcej uwagi, tworzyć, podróżować, być może pójść na nowe studia. To jest czas, by na nowo odkryć siebie jako kogoś więcej niż tylko czyjąś matkę, żonę czy pracownicę.

Dla tych z Was, które potrzebują więcej informacji o naturalnych sposobach na dolegliwości menopauzy zapraszam do artykułu:Ziołowe kuracje na dolegliwości menopauzy

menopauza i duchowość

A książkę polecam z całego serca!

Rabat 15% z kodem: WHITEHAIR pod linkiem:https://cojanato.pl?ref=1658

Podziel się


0 Komentarzy16 Minuty

Probiotyki i prebiotyki – jak wpływają na odporność

zdrowie i odporność dzięki probiotykom

Probiotyki i prebiotyki są kluczowe w budowaniu zdrowia i odporności. Szczególnie u osób dojrzałych, u których odporność spada z wiekiem. Nasze zdrowie zaczyna się w jelitach. Nie dajmy się jednak oszukać popularnym hasłom i reklamom.

Przez lata pracy w korporacjach, dużym tempie życia i zaniedbywaniu zdrowia, doczekałam się dolegliwości typowych dla kobiet na kierowniczych stanowiskach. Wahania wagi i nastrojów, bóli żołądka, obniżonej odporności. Zbuntował się też cały system hormonalny, do tego doszły problemy alergiczne. Wtedy nie miałam pojęcia ani o probiotykach, ani pożytecznych mikroorganizmach, ani o kluczowym znaczeniu jelit w profilaktyce zdrowia budowaniu odporności. Ponieważ doraźne sposoby, a tym bardziej tradycyjne metody nie skutkowały, zaczęłam szukać źródeł problemów. Nie ukrywam, że czas pandemii jeszcze bardziej wyczulił mnie na problematykę zdrowia i odporności. Mój mąż ma takie powodzenie – nie licz teraz na nikogo, tylko na wysoką odporność.

Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem typem „dłubacza”. Moja przyjaciółka twierdzi, że jak przystało na córkę górnika muszę zjechać na dół, a dopóki nie dokopię się do sedna problemu, nie wyjadę na górę :-). Przyznaję – coś w tym jest.

Ale, wracając do zdrowia i odporności – tak długo szukałam, aż dotarłam do źródła!

Zacząłam więc od poznawania prawdziwych i pierwotnych przyczyn moich, ale tak naprawdę większości dolegliwości. Odkryłam, że istnieje coraz więcej badań i dowodów, które wskazują, że główną bramą do naszego zdrowia i odporności są bakterie jelitowe. Jak mówi się potocznie, jelita to nasz drugi mózg. Od ich stanu zależy wszystko – nasza odporność, zdrowie, ale także samopoczucie i zdrowie psychiczne!

Odporność dzięki probiotykom

Probiotyki – klucz do zdrowia i odporności

Badania nad związkiem między naszą florą jelitową a mózgiem przeprowadzone w 2004 roku, wykazały, że myszy laboratoryjne, które miały niedostateczną ilość dobrych bakterii w jelitach wykazywały przesadną reakcję na stres, w porównaniu z myszami których tzw. probiom miał przewagę pożytecznych bakterii. Od tego czasu badania nad osią jelito-mózg, sygnalizacją biochemiczną zachodzącą między przewodem pokarmowym, a ośrodkowym układem nerwowym, pomogły nam dowiedzieć się więcej o znaczeniu bakterii w naszych jelitach.

Kiedy słyszymy słowo bakterie, często kojarzymy je z czymś złym i spędzamy dużo czasu i pieniędzy próbując je zabić. Jednak w naszym organizmie żyje ogromna liczba bakterii, które są niezbędne dla naszego zdrowia, a większość z nich żyje w naszym układzie pokarmowym. W rzeczywistości przewód pokarmowy jest domem dla ponad 100 bilionów mikroorganizmów, które żyją w nas! A właściwie to może my jesteśmy częścią tych bakterii?

Dobre bakterie pomagają chronić nas przed złymi bakteriami, ale aby zachować dobre zdrowie jelit, potrzebujemy co najmniej 80% dobrych w porównaniu z 20% złych. Jednak z wielu powodów, takich jak dieta, palenie, spożycie alkoholu, antybiotyki i stres, złe bakterie mogą przeważyć nad dobrymi. Kiedy myślimy o diecie, musimy pamiętać, że nie wystarczy przestrzegać zaleceń dietetyków. Niezwykle ważna jest także jakość produktów i ich pochodzenie. Udowodniono, że wartość odżywcza produktów pod względem minerałów i witamin jest od kilkunastu do kilkuset procent niższa (w zależności od produktu) niż 20 lata temu. Taki niestety skutek powszechnej chemizacji rolnictwa!

Tak więc, nawet teoretycznie odżywiając się zdrowo nasze jelita mogą być w poważnych tarapatach, a my możemy być tego nieświadomi.

Probiotyki – kiedy ich potrzebujemy

Jeśli Wy albo ktoś w rodzinie ma podane niżej objawy, to prawdopodobnie cierpi na zaburzeniu flory jelitowej:

  • biegunki, zaparcia, wzdęcia, bóle brzucha, zgaga/refluks
  • nietolerancje pokarmowe
  • nawracające infekcje dróg moczowych
  • świąd, wysypki, egzema, trądzik
  • nadmierna potliwość
  • osłabienie mięśniowe, bóle mięśni i stawów, sztywność, obrzęki stawów
  • przewlekły stan zapalny zatok, przewlekły katar, chrypka
  • zaburzenia pamięci i koncentracji, zmęczenie, ospałość, bóle i zawroty głowy
  • zaburzenia nastroju, objawy lękowe lub depresyjne, zaburzenia snu
  • częste infekcje bakteryjne i wirusowe odporności

Co to są probiotyki?

Probiotyki to w zasadzie dobre bakterie żyjące w jelitach. Ta dobra bakteria pomaga w funkcjonowaniu jelit, odpowiada za nasze zdrowie, samopoczucie i odporność. Te drobnoustroje występują w dwóch popularnych odmianach, rodzaju Lactobacillus i Bifidobacterum. Te dwie skomplikowane nazwy są kluczowe i ZAWSZE należy ich szukać w suplementach probiotycznych.

Lactobacillus należy stale uzupełniać dietą. Gatunki te zwykle rozwijają się w jelitach ludzi, którzy stosują dietę roślinną, jednak ogólnie rzecz biorąc, często ich brakuje lub jest ich niewiele u większości osób. Lactobacillus są znane ze wspomagania metabolizmu białek i węglowodanów, wzmacniania układu odpornościowego i zwalczania nieprzyjemnych patogenów, w tym bakterii Staphylococcus, Salmonella i drożdżaków Candida. Pomagają również naszemu organizmowi w przetwarzaniu witamin B i K.

Z drugiej strony Bifidobacterum normalnie żyje w naszych jelitach. Gatunek ten ma podobne działanie jak Lactobacillus, może dodatkowo łagodzić zaparcia, zapobiegać biegunce u podróżnych i biegunce związanej z antybiotykami, metabolizować laktozę i fermentować niestrawne węglowodany oraz przetwarzać witaminy z grupy B.

Żywność probiotyczna – czy dieta może nam pomóc

W jakim jedzeniu znajdują się probiotyki

Niektórzy producenci żywności obiecują, że ich produkty są uzupełnione probiotykami. Należy jednak pamiętać, że nie zawsze działają, ponieważ bakterie mogą nie zawsze być „żywe” lub w wystarczająco dużej liczbie, aby przetrwać kwaśną kąpiel w żołądku podczas podróży do jelit.

Naturalne źródła probiotyków 

Możemy na szczęście zwiększyć poziom probiotyków w jelitach, jedząc następujące pokarmy:

Jogurt

Najlepiej szukać jogurtu oznaczonego jako „żywe” lub „aktywne” kultury. Sprawdź czy jogurt nie ma w składzie nawet śladowych ilości cukru (cukier ma niszczące działanie na probiotyki). Jednak przekonanie, że jogurt zastąpi probiotyk należy między bajki włożyć.

4 ważne fakty o probiotykach w jogurcie:

  1. Część jogurtów naturalnych zawiera bakterie probiotyczne. Jednak większość producentów nawet jeśli podaje rodzaj szczepu zawartego w produkcie, to unika podawania informacji o ilości zawartych w nich bakterii, a to utrudnia weryfikację ich przydatności pod względem korzyści zdrowotnych.
  2. Nawet ci nieliczni producenci, którzy zamieszczają informacje o ilości bakterii, przegrywają w przedbiegach z suplementami zawierającymi probiotyki, w których zawartość korzystnych bakterii jest co najmniej dwukrotnie (a czasami trzykrotnie) wyższa.
  3. Jak wskazują badania – zawartość bakterii probiotycznych w jogurtach naturalnych umieszczanych w temperaturze pokojowej już po kilku godzinach spada o 50%, a po 24 godzinach zostaje w nich już tylko ok. 25% pierwotnej zawartości. A przecież nie wiemy w jakich warunkach są transportowane, magazynowane, itp.
  4. Jeśli naturalny jogurt zawiera cukier (w jakiejkolwiek postaci) lub inne substancje przyspieszające proces fermentacji, nie może być uznany za probiotyczny !

Kefir

Kefir zawiera około 30 szczepów pożytecznych drożdży i jest bardzo bogatym źródłem przyjaznych bakterii probiotycznych, witamin i minerałów. Oprócz przywracania równowagi przyjaznych bakterii w jelitach, jest również wysoce skuteczny w leczeniu wielu postaci biegunki i wrzodów wywołanych zakażeniem H. pylori. Kefir jest znacznie silniejszą i silniejszą formą probiotyków niż jogurt.

Niestety kefiry na półkach sklepowych mają różny skład, dlatego zawsze trzeba czytać etykiety. No i tak jak w przypadku jogurtów niewiele wiemy o ich magazynowaniu i transporcie.

Kapusta kiszona i inne kiszonki

KISZONKI SĄ DOBRYM ŹRÓDŁEM BAKTERII PROBIOTYCZNYCH, ALE NIE WSZYSTKIE!

W tekstach dotyczących probiotyków, które możemy znaleźć w Internecie i popularnych pismach lifestylowych, często znajdujemy informację, że dobrym naturalnym źródłem bakterii probiotycznych są kiszonki: kapusta, ogórki, buraki. Owszem, są ich źródłem, ale tylko wtedy, gdy są robione w domu. Kiszonki przemysłowe mają za mało szczepów bakterii, więc kwas solny trawi je w żołądku. A do tego mają w sobie środki konserwujące (sorbinian sodu) oraz ocet (przyspieszający fermentację), które niszczą kultury bakterii, jeżeli w ogóle jakiekolwiek tam powstały… Tym samym nie można od nich wymagać działania probiotycznego, bo to kwas mlekowy powinien być ich jedynym konserwantem. Tak więc jeśli proces fermentacji nie przebiega w sposób naturalny, próżno szukać w kiszonkach źródła probiotyków.

Żywność probiotyczna – inspiracje ze świata

Miso

Z pasty miso, ze sfermentowanego żyta, fasoli, ryżu lub jęczmienia, powstaje pyszna zupa. Azjatycka zupa miso jest naprawdę łatwa do przyrządzenia, więc polecam spróbować ją zrobić ją samemu (choćby z czystej ciekawości). Prosty i szybki przepis na zupę miso znajdziecie w tym filmiku: prosty przepis na zupę miso

Tempeh

Tempeh to bogata w probiotyki tradycyjna indonezyjska żywność, wytwarzana w wyniku naturalnej hodowli i kontrolowanego procesu fermentacji, która wiąże soję w formę ciasta. Ma ziemisty słodki smak. Obecnie można również pozyskiwać tempeh bez soi. Znajdziemy go w sklepie z żywnością orientalną lub na wybranych stoiskach w niektórych superkarketach.

Herbata Kombucha

Kombucha to forma sfermentowanej herbaty o smaku octu. Jest bezglutenowa, bezmleczna i przyjazna weganom. Ponieważ Kombucha zawiera trochę kofeiny, nie jest zalecana dla dzieci poniżej 5 roku życia. Dla dzieci w wieku od 5 do 12 lat nlezy ograniczyć jej spożycie do 30 – 50 ml dziennie. Osobom dorosłym zaleca się spożywać nie więcej niż 100 do 230 ml dziennie.

Kimchi

Kimchi to koreańska odmiana kiszonej kapusty kiszonej. Smakuje jak marynowane warzywa i jest dość ostry. Można ją kupić lub zrobić samodzielnie na bazie kapusty pekińskiej Na tym filmiku znajdziecie prosty przepis: prosty przepis na kimchi.

jak probiotyki budują odporność

Suplementy probiotyczne – jaka forma najlepsza

Suplementy probiotyczne to świetny sposób na zwiększenie poziomu probiotyków. Na rynku jest ich wiele, ale jakość jest różna, dlatego wybierając suplement probiotyczny szukajmy takich, które zawierają zarówno Lactobacillus, jak i Bifidobacterum.

Ja wybieram suplementy w postaci płynnej. Dlaczego?? Jak mówi mój lekarz – czy kefir albo sok z buraków też przyjmujesz w postaci sproszkowanej? A tak na poważnie (choć to wcale nie był żart!), oto argumenty:

Probiotyki w płynie – 3 korzyści

Wyroby probiotyczne w formie płynnej to efekt skomplikowanego, czasochłonnego, ale niezwykle dla nas pożytecznego procesu. Otrzymujemy dzięki temu płynną esencję, która ma wiele nieocenionych zalet.

  1. Zawierają żywe i witalne drobnoustroje, odporne na niekorzystne warunki środowiskowe panujące w przewodzie pokarmowym i zdolne do jego natychmiastowego zasiedlenia
  2. Płynna formuła sprawia, że bakterie cały czas pozostają żywe i aktywne, co pozwala maksymalnie wykorzystać ich bioaktywny potencjał
  3. Działają już w jamie ustnej i szybciej dostają się do jelita, oferując maksymalną dawkę osłony i odporności

Kupując suplement probiotyczny, należy kierować się zawartością dobroczynnych szczepów, certyfikatami i rekomendacjami.

Ja wybrałam jedyny suplement probiotyczny w Polsce, rekomendowany przez Instytut Zdrowia Dr Ewy Dąbrowskiej.

Esencja Probiotyczna firmy ProBiotics Polska to ekologiczny suplement diety w postaci płynnej, polecany dla całej rodziny (także dla seniorów i dzieci powyżej 3 roku życia). Zawiera aż 11 żywych, aktywnych szczepów – w tym Bifidobacterium i Lactobacillus acidophilus. Zawiera 100% probiotyków bez GMO i jest bezpieczna dla wegetarian, wegan, osób na postach i dietach. Ma zero kalorii i nie zawiera glutenu, jajek, soi, barwników ani wypełniaczy.

Najlepsze probiotyki

Jakość Esencji Probiotycznej firmy ProBiotics Polska została przebadana przez Instytut Technologii Mikrobiologicznych. Sama esencja też bardzo wydajna. Jedna butelka wystarczy na miesiąc kuracji.

Specjalnie dla czytelniczek wyjątkowe, promocyjne ceny na ten i inne wyroby probiotyczne pod tym linkiem: https://silverguru.probiotics.pl

Prebiotyki a probiotyki – czym się różnią?

Zanim wydamy pieniądze i czas na próbę podniesienia poziomu probiotyków, nasze jelita muszą już być pełne prebiotyków. Dlaczego? Ponieważ probiotyki potrzebują prebiotyków, aby się odżywiać, w przeciwnym razie po prostu umrą. Prebiotyki  – to po prostu pokarm dla probiotyków.

Co to są prebiotyki?

Prebiotyki to niestrawne włókna roślinne żyjące w jelicie grubym. Probiotyki żywią się tym błonnikiem, dlatego ważne jest, aby w Twoich jelitach było dużo do jedzenia. Typowe prebiotyki to: inulina, fruktooligosacharydy (FOS), galaktooligosacharydy (GOS), laktuloza i lafinoza. Tak wiem- brzmi i wygląda strasznie poważnie i naukowo!

Ale wystarczy zapamiętać, że aby utrzymać zdrowy poziom prebiotyków powinniśmy jeść dużo warzyw (nie każdych, ale o tym za chwilę!). Badania wykazały, że dieta bogata w błonnik pozwala na wzrost i kolonizację wielu dobrych bakterii w jelitach. Pomagają nam również przetwarzać witaminy, takie jak B i K, a także pomagają naszemu układowi odpornościowemu zwalczać infekcje.

Jedną z innych zalet prebiotyków jest to, że mogą zmniejszyć uczucie głodu i potrzebę przejadanie się poprzez kontrolowanie poziomu cukru we krwi, co pomaga dłużej czuć się pełniejszym. Może również pomóc spowolnić trawienie – dobra wiadomość – prawda? :-)

Możemy zwiększyć poziom prebiotyków, jedząc następujące pokarmy:

  • Pory
  • Korzeń cykorii
  • Czosnek
  • Karczoch
  • Groch
  • Jagody
  • Daktyle
  • Banany
  • Kiwi
  • Pełnoziarniste (takie jak płatki owsiane i jęczmień)
  • Rośliny strączkowe (soczewica, fasola, ciecierzyca, fasola granatowa, fasola biała, czarna fasola itp.)

Na szczególne potraktowanie zasługuje czarny czosnek. To moim zdaniem król superfoods!

Czarny czosnek – król prebiotyków

czarny czosnek - właściwości

Czarny czosnek dopiero od niedawna jest bardzo ceniony, choć jego historia jest bardzo długa. Ok. 5000 lat temu na terenach dzisiejszej Korei i Japonii, prawdopodobnie przez przypadek, zostawiono główkę czosnku w wilgotnym i gorącym środowisku. Ktoś spróbował czarnego czosnku i bardzo szybko uznano go za „rarytas”. Powstaje w ten sposób, że trzyma się 60 dni w specjalnej komorze w temperaturze ok. 60°C i wysokiej wilgotności. Co ciekawe, przez ten czas zyskuje smak i zapach podobny do suszonych, wędzonych śliwek. Można wręcz robić z niego coś na podobieństwo powideł!

Czarny czosnek – nowe właściwości zdrowotne

Kiedyś wierzono, że osoby jedzące czarny czosnek każdego dnia będą żyć wiecznie. To oczywiście mit, ale prawdą jest, że czarny czosnek jest bardzo zdrowy. Czarna główka zawiera aż 18 różnych aminokwasów spośród 20 podstawowych! Naukowcy twierdzą też, że ma aż 10 razy więcej właściwości leczniczych niż nasz klasyczny czosnek.

Czarny czosnek wpływa pozytywnie na odporność, układ krążenia, żołądek i trawienie, ma działanie antynowotworowe. Działa przeciwzapalnie i antywirusowo, co w sezonie jesienno-zimowym jest nie do przecenienia. Zalecany jest osobom z wysokim cholesterolem i wysokim ciśnieniem. Obniża poziom cukru, łagodzi schorzenia stawów, a nawet działa kojąco na układ nerwowy!

Zdrowie zaczyna się w jelitach – najważniejsze fakty

  1. Zapomnijmy, że dieta oparta na produktach z supermarketów dostarczy nam zdrowia i odporności. Kluczem jest dobra żywność, najlepiej pochodząca z gospodarstw, które nie używają chemii do uprawy.
  2. Jeśli szukamy naturalnych źródeł probiotyków, najlepiej wytworzyć je samodzielnie. Kupne jogurty i koszonki prawdopodobnie nie będą miały oczekiwanego działania.
  3. Probiotyki „karmią” się prebiotykami, które znajdziemy m.in. w czosnku i porach. To nierozłączna para i warto o tym pamiętać.
  4. W suplementach probiotycznych szukajmy zawsze dwóch rodzajów bakterii: Lactobacillus i Bifidobacterum.
  5. Kupując suplementy zwracajmy wagę na skład, pochodzenie, rekomendacje. Warto wydać pieniądze na to, co naprawdę działa.
  6. Z wiekiem mocno spada nasza odporność, a ona zaczyna się w jelitach. Bez zdrowych jelit, nasz organizm nie jest w stanie bronić się przed wirusami i chorobami. Warto szukać odporności u jej źródeł i nie wierzyć, że wystarczy sama witamina C czy kiszona kapusta. W dzisiejszych czasach rzetelna wiedza jest na miarę złota!

Na koniec mała ściąga ;-)

Czym są probiotyki

Dobrego, a przede wszystkim zdrowego czasu dla Was!

Podziel się!


0 Komentarzy22 Minuty

Szlachetna receptura na zdrowie i relaks, czyli 7 powodów, dla których warto wybrać lnianą pościel

Lniana pościel na dobry sen

W starożytnym Egipcie lniane płótno symbolizowało bogactwo i czystość. Nic dziwnego – dzięki tej drogocennej tkaninie nasza skóra oddycha, ciało utrzymuje idealną temperaturę, a my jesteśmy bardziej zrelaksowane!

Naukowcy dowodzą, że odpoczywając i śpiąc w lnianej pościeli regenerujemy ciało i umysł. Szybciej zasypiamy, rzadziej wybudzamy się w nocy, a nasz sen jest głęboki. Dzięki temu budzimy się w dobrym nastroju i pełni sił witalnych.

Dlaczego lniana pościel jest najlepszym wyborem? Jest na to wiele argumentów. Ja wybrałam tych 7 najważniejszych, szczególnie dla nas kobiet.

7 powodów, dla których warto wybierać lnianą pościel

  1. Naukowcy udowodnili, że spanie w lnianej pościeli zmniejsza zmęczenie i poprawia nastrój. To naturalna tkanina, która korzystnie wpływa na nasz układ nerwowy.
  2. Len działa jak filtr (nie tylko przed promieniowaniem UV), chroniąc nas przed chemią, hałasem i pyłem.
  3. Lniana pościel jest sprzymierzeńcem naszego zdrowia i odporności. Nie zagnieżdżają się w niej grzyby i bakterie, nie osadza się na niej kurz i roztocza.
  4. Jest przyjazna dla alergików – odporna na alergeny – wręcz pomaga w leczeniu niektórych zmian skórnych. Warto przypomnieć, że już dawno temu rany owijano lnianą ściereczką. Działanie uelastyczniające skórę i przeciwświądowe docenili polscy naukowcy tworząc prototypy opatrunków lnianych dla trudno gojących się ran, odleżyn czy odmrożeń.
  5. Lniana tkanina wspomaga spokojny sen, ponieważ utrzymuje nasze ciała w optymalnej temperaturze. Przewodzenie ciepła pościeli lnianej jest 5 razy wyższe niż wełny i aż 19 razy wyższe od jedwabiu. Latem, w czasie upałów osoby, które śpią pod lniana pościelą mają temperaturę ciała niższą o 3-4 st. C niż osoby używające pościeli jedwabnej czy bawełnianej. Tkaniny wykonane z lnu są tez przyjemnie chłodne w dotyku.
  6. Pościel z lnu jest naszą sojuszniczką w walce z nocnym poceniem się – pocimy się 1,5 razy mniej niż pod pościelą bawełnianą. Lniany materiał szybko chłonie wilgoć, a pościel jest całą noc świeża.
  7. Lniana pościel – bardziej praktyczna niż myślimy. Zupełnie niesprawiedliwie istnieje stereotyp, że lniana pościel jest niepraktyczna. Moim zdaniem wręcz przeciwnie. Jest nie tylko zdrowa, ale także wygodna w użyciu i jej zakup bardziej się nam opłaca. Wytrzymałość włókien lnianych jest 2 razy wyższa niż z bawełny (nie mechaci się). Do tego im częściej ją pierzemy, tym len staje się bardziej miękki i szlachetniejszy. Dlatego wbrew pozorom okazuje się mądrzejszym wyborem z ekonomicznego punktu widzenia. To pościel na lata! No i nigdy nie wyjdzie z mody..

Pościel z lnu najwyższej jakości

Jak widać jestem wielką fanką lnianej pościeli. Uwielbiam to uczucie chłodu podczas gorących nocy i świadomość, że moja skóra oddycha i nie ma kontaktu z niczym sztucznym.

Pisałam Wam o zaletach kołder wypełnionych włóknem z alpaki Alchemia szczęśliwego życia dojrzałej kobiety

Dokupiłam do nich lnianą pościel tej samej firmy. MyAlpaca LOVES LINEN to linia pościeli z dekatyzowanego  lnu (dekatyzowany to znaczy poddawany obróbce na przemian ciepłej i zimnej wody, dzięki czemu materiał się nie zbiega w trakcie użytkowania). Pięknie się układa, nie trzeba jej prasować, jest miękka i przyjemna w dotyku. Zachwycają mnie detale użyte do wykończenia. Przepiękny, delikatny haft w rogu, w kolorze pościeli, perłowe guziki, szlachetny splot. Do swojej sypialni, która utrzymana jest w kolorach jasnego beżu i bieli wybrałam poszwę na kołdrę w kolorze piaskowo-beżowym i kremowe poszewki na poduszki.

Pościel z dekatyzowanego lnu

Inne kolory lnianej pościeli MyAlpaca możecie zobaczyć tutaj https://sklep.myalpaca.eu/

 Lniana pościel MyAlpaca – koniec uciekających rogów!

W przypadku pościeli MyAlpaca LOVES LINEN wyjątkowo doceniam ich praktyczny wymiar. Producent doszył do poszwy na kołdrę specjalne troczki, które przymocowuje się do uszek wszytych w lamówki kołder z alpaki. Wystarczy przewrócić poszwę na lewą stronę i połączyć na rogach kołdrę z poszwą. Nareszcie kołdra w nocy się nie przesuwa, jest ułożona równomiernie, a dzięki temu grzeje tak samo w każdym miejscu.

Spójrzcie, jakie to proste :-)

len - najlepszy materiał na lato
sposoby na dobry sen
pościel idealna na upały

Latem warto suszyć lnianą pościel na świeżym powietrzu.

Zapewni nam to piękny zapach, a materiał będzie miał mniej załamań. Oczywiście pod warunkiem, że to lato nie będzie tak deszczowe jak wiosna :-)

kobieta w ogrodzie

Choć przyznam się Wam, że nawet gdyby len nie był praktyczny i tak królowałby u mnie w domu. To dla mnie magiczna tkanina. Dzięki niej nasza sypialnia może stać się oazą zdrowia i relaksu. Naszą prywatna krainą błogości i szczęśliwości…

Pościel z lnu

Podziel się!


2 Komentarze6 Minuty