Probiotyki i prebiotyki – jak wpływają na odporność

zdrowie i odporność dzięki probiotykom

Probiotyki i prebiotyki są kluczowe w budowaniu zdrowia i odporności. Szczególnie u osób dojrzałych, u których odporność spada z wiekiem. Nasze zdrowie zaczyna się w jelitach. Nie dajmy się jednak oszukać popularnym hasłom i reklamom.

Przez lata pracy w korporacjach, dużym tempie życia i zaniedbywaniu zdrowia, doczekałam się dolegliwości typowych dla kobiet na kierowniczych stanowiskach. Wahania wagi i nastrojów, bóli żołądka, obniżonej odporności. Zbuntował się też cały system hormonalny, do tego doszły problemy alergiczne. Wtedy nie miałam pojęcia ani o probiotykach, ani pożytecznych mikroorganizmach, ani o kluczowym znaczeniu jelit w profilaktyce zdrowia budowaniu odporności. Ponieważ doraźne sposoby, a tym bardziej tradycyjne metody nie skutkowały, zaczęłam szukać źródeł problemów. Nie ukrywam, że czas pandemii jeszcze bardziej wyczulił mnie na problematykę zdrowia i odporności. Mój mąż ma takie powodzenie – nie licz teraz na nikogo, tylko na wysoką odporność.

Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem typem „dłubacza”. Moja przyjaciółka twierdzi, że jak przystało na córkę górnika muszę zjechać na dół, a dopóki nie dokopię się do sedna problemu, nie wyjadę na górę :-). Przyznaję – coś w tym jest.

Ale, wracając do zdrowia i odporności – tak długo szukałam, aż dotarłam do źródła!

Zacząłam więc od poznawania prawdziwych i pierwotnych przyczyn moich, ale tak naprawdę większości dolegliwości. Odkryłam, że istnieje coraz więcej badań i dowodów, które wskazują, że główną bramą do naszego zdrowia i odporności są bakterie jelitowe. Jak mówi się potocznie, jelita to nasz drugi mózg. Od ich stanu zależy wszystko – nasza odporność, zdrowie, ale także samopoczucie i zdrowie psychiczne!

Odporność dzięki probiotykom

Probiotyki – klucz do zdrowia i odporności

Badania nad związkiem między naszą florą jelitową a mózgiem przeprowadzone w 2004 roku, wykazały, że myszy laboratoryjne, które miały niedostateczną ilość dobrych bakterii w jelitach wykazywały przesadną reakcję na stres, w porównaniu z myszami których tzw. probiom miał przewagę pożytecznych bakterii. Od tego czasu badania nad osią jelito-mózg, sygnalizacją biochemiczną zachodzącą między przewodem pokarmowym, a ośrodkowym układem nerwowym, pomogły nam dowiedzieć się więcej o znaczeniu bakterii w naszych jelitach.

Kiedy słyszymy słowo bakterie, często kojarzymy je z czymś złym i spędzamy dużo czasu i pieniędzy próbując je zabić. Jednak w naszym organizmie żyje ogromna liczba bakterii, które są niezbędne dla naszego zdrowia, a większość z nich żyje w naszym układzie pokarmowym. W rzeczywistości przewód pokarmowy jest domem dla ponad 100 bilionów mikroorganizmów, które żyją w nas! A właściwie to może my jesteśmy częścią tych bakterii?

Dobre bakterie pomagają chronić nas przed złymi bakteriami, ale aby zachować dobre zdrowie jelit, potrzebujemy co najmniej 80% dobrych w porównaniu z 20% złych. Jednak z wielu powodów, takich jak dieta, palenie, spożycie alkoholu, antybiotyki i stres, złe bakterie mogą przeważyć nad dobrymi. Kiedy myślimy o diecie, musimy pamiętać, że nie wystarczy przestrzegać zaleceń dietetyków. Niezwykle ważna jest także jakość produktów i ich pochodzenie. Udowodniono, że wartość odżywcza produktów pod względem minerałów i witamin jest od kilkunastu do kilkuset procent niższa (w zależności od produktu) niż 20 lata temu. Taki niestety skutek powszechnej chemizacji rolnictwa!

Tak więc, nawet teoretycznie odżywiając się zdrowo nasze jelita mogą być w poważnych tarapatach, a my możemy być tego nieświadomi.

Probiotyki – kiedy ich potrzebujemy

Jeśli Wy albo ktoś w rodzinie ma podane niżej objawy, to prawdopodobnie cierpi na zaburzeniu flory jelitowej:

  • biegunki, zaparcia, wzdęcia, bóle brzucha, zgaga/refluks
  • nietolerancje pokarmowe
  • nawracające infekcje dróg moczowych
  • świąd, wysypki, egzema, trądzik
  • nadmierna potliwość
  • osłabienie mięśniowe, bóle mięśni i stawów, sztywność, obrzęki stawów
  • przewlekły stan zapalny zatok, przewlekły katar, chrypka
  • zaburzenia pamięci i koncentracji, zmęczenie, ospałość, bóle i zawroty głowy
  • zaburzenia nastroju, objawy lękowe lub depresyjne, zaburzenia snu
  • częste infekcje bakteryjne i wirusowe odporności

Co to są probiotyki?

Probiotyki to w zasadzie dobre bakterie żyjące w jelitach. Ta dobra bakteria pomaga w funkcjonowaniu jelit, odpowiada za nasze zdrowie, samopoczucie i odporność. Te drobnoustroje występują w dwóch popularnych odmianach, rodzaju Lactobacillus i Bifidobacterum. Te dwie skomplikowane nazwy są kluczowe i ZAWSZE należy ich szukać w suplementach probiotycznych.

Lactobacillus należy stale uzupełniać dietą. Gatunki te zwykle rozwijają się w jelitach ludzi, którzy stosują dietę roślinną, jednak ogólnie rzecz biorąc, często ich brakuje lub jest ich niewiele u większości osób. Lactobacillus są znane ze wspomagania metabolizmu białek i węglowodanów, wzmacniania układu odpornościowego i zwalczania nieprzyjemnych patogenów, w tym bakterii Staphylococcus, Salmonella i drożdżaków Candida. Pomagają również naszemu organizmowi w przetwarzaniu witamin B i K.

Z drugiej strony Bifidobacterum normalnie żyje w naszych jelitach. Gatunek ten ma podobne działanie jak Lactobacillus, może dodatkowo łagodzić zaparcia, zapobiegać biegunce u podróżnych i biegunce związanej z antybiotykami, metabolizować laktozę i fermentować niestrawne węglowodany oraz przetwarzać witaminy z grupy B.

Żywność probiotyczna – czy dieta może nam pomóc

W jakim jedzeniu znajdują się probiotyki

Niektórzy producenci żywności obiecują, że ich produkty są uzupełnione probiotykami. Należy jednak pamiętać, że nie zawsze działają, ponieważ bakterie mogą nie zawsze być „żywe” lub w wystarczająco dużej liczbie, aby przetrwać kwaśną kąpiel w żołądku podczas podróży do jelit.

Naturalne źródła probiotyków 

Możemy na szczęście zwiększyć poziom probiotyków w jelitach, jedząc następujące pokarmy:

Jogurt

Najlepiej szukać jogurtu oznaczonego jako „żywe” lub „aktywne” kultury. Sprawdź czy jogurt nie ma w składzie nawet śladowych ilości cukru (cukier ma niszczące działanie na probiotyki). Jednak przekonanie, że jogurt zastąpi probiotyk należy między bajki włożyć.

4 ważne fakty o probiotykach w jogurcie:

  1. Część jogurtów naturalnych zawiera bakterie probiotyczne. Jednak większość producentów nawet jeśli podaje rodzaj szczepu zawartego w produkcie, to unika podawania informacji o ilości zawartych w nich bakterii, a to utrudnia weryfikację ich przydatności pod względem korzyści zdrowotnych.
  2. Nawet ci nieliczni producenci, którzy zamieszczają informacje o ilości bakterii, przegrywają w przedbiegach z suplementami zawierającymi probiotyki, w których zawartość korzystnych bakterii jest co najmniej dwukrotnie (a czasami trzykrotnie) wyższa.
  3. Jak wskazują badania – zawartość bakterii probiotycznych w jogurtach naturalnych umieszczanych w temperaturze pokojowej już po kilku godzinach spada o 50%, a po 24 godzinach zostaje w nich już tylko ok. 25% pierwotnej zawartości. A przecież nie wiemy w jakich warunkach są transportowane, magazynowane, itp.
  4. Jeśli naturalny jogurt zawiera cukier (w jakiejkolwiek postaci) lub inne substancje przyspieszające proces fermentacji, nie może być uznany za probiotyczny !

Kefir

Kefir zawiera około 30 szczepów pożytecznych drożdży i jest bardzo bogatym źródłem przyjaznych bakterii probiotycznych, witamin i minerałów. Oprócz przywracania równowagi przyjaznych bakterii w jelitach, jest również wysoce skuteczny w leczeniu wielu postaci biegunki i wrzodów wywołanych zakażeniem H. pylori. Kefir jest znacznie silniejszą i silniejszą formą probiotyków niż jogurt.

Niestety kefiry na półkach sklepowych mają różny skład, dlatego zawsze trzeba czytać etykiety. No i tak jak w przypadku jogurtów niewiele wiemy o ich magazynowaniu i transporcie.

Kapusta kiszona i inne kiszonki

KISZONKI SĄ DOBRYM ŹRÓDŁEM BAKTERII PROBIOTYCZNYCH, ALE NIE WSZYSTKIE!

W tekstach dotyczących probiotyków, które możemy znaleźć w Internecie i popularnych pismach lifestylowych, często znajdujemy informację, że dobrym naturalnym źródłem bakterii probiotycznych są kiszonki: kapusta, ogórki, buraki. Owszem, są ich źródłem, ale tylko wtedy, gdy są robione w domu. Kiszonki przemysłowe mają za mało szczepów bakterii, więc kwas solny trawi je w żołądku. A do tego mają w sobie środki konserwujące (sorbinian sodu) oraz ocet (przyspieszający fermentację), które niszczą kultury bakterii, jeżeli w ogóle jakiekolwiek tam powstały… Tym samym nie można od nich wymagać działania probiotycznego, bo to kwas mlekowy powinien być ich jedynym konserwantem. Tak więc jeśli proces fermentacji nie przebiega w sposób naturalny, próżno szukać w kiszonkach źródła probiotyków.

Żywność probiotyczna – inspiracje ze świata

Miso

Z pasty miso, ze sfermentowanego żyta, fasoli, ryżu lub jęczmienia, powstaje pyszna zupa. Azjatycka zupa miso jest naprawdę łatwa do przyrządzenia, więc polecam spróbować ją zrobić ją samemu (choćby z czystej ciekawości). Prosty i szybki przepis na zupę miso znajdziecie w tym filmiku: prosty przepis na zupę miso

Tempeh

Tempeh to bogata w probiotyki tradycyjna indonezyjska żywność, wytwarzana w wyniku naturalnej hodowli i kontrolowanego procesu fermentacji, która wiąże soję w formę ciasta. Ma ziemisty słodki smak. Obecnie można również pozyskiwać tempeh bez soi. Znajdziemy go w sklepie z żywnością orientalną lub na wybranych stoiskach w niektórych superkarketach.

Herbata Kombucha

Kombucha to forma sfermentowanej herbaty o smaku octu. Jest bezglutenowa, bezmleczna i przyjazna weganom. Ponieważ Kombucha zawiera trochę kofeiny, nie jest zalecana dla dzieci poniżej 5 roku życia. Dla dzieci w wieku od 5 do 12 lat nlezy ograniczyć jej spożycie do 30 – 50 ml dziennie. Osobom dorosłym zaleca się spożywać nie więcej niż 100 do 230 ml dziennie.

Kimchi

Kimchi to koreańska odmiana kiszonej kapusty kiszonej. Smakuje jak marynowane warzywa i jest dość ostry. Można ją kupić lub zrobić samodzielnie na bazie kapusty pekińskiej Na tym filmiku znajdziecie prosty przepis: prosty przepis na kimchi.

jak probiotyki budują odporność

Suplementy probiotyczne – jaka forma najlepsza

Suplementy probiotyczne to świetny sposób na zwiększenie poziomu probiotyków. Na rynku jest ich wiele, ale jakość jest różna, dlatego wybierając suplement probiotyczny szukajmy takich, które zawierają zarówno Lactobacillus, jak i Bifidobacterum.

Ja wybieram suplementy w postaci płynnej. Dlaczego?? Jak mówi mój lekarz – czy kefir albo sok z buraków też przyjmujesz w postaci sproszkowanej? A tak na poważnie (choć to wcale nie był żart!), oto argumenty:

Probiotyki w płynie – 3 korzyści

Wyroby probiotyczne w formie płynnej to efekt skomplikowanego, czasochłonnego, ale niezwykle dla nas pożytecznego procesu. Otrzymujemy dzięki temu płynną esencję, która ma wiele nieocenionych zalet.

  1. Zawierają żywe i witalne drobnoustroje, odporne na niekorzystne warunki środowiskowe panujące w przewodzie pokarmowym i zdolne do jego natychmiastowego zasiedlenia
  2. Płynna formuła sprawia, że bakterie cały czas pozostają żywe i aktywne, co pozwala maksymalnie wykorzystać ich bioaktywny potencjał
  3. Działają już w jamie ustnej i szybciej dostają się do jelita, oferując maksymalną dawkę osłony i odporności

Kupując suplement probiotyczny, należy kierować się zawartością dobroczynnych szczepów, certyfikatami i rekomendacjami.

Ja wybrałam jedyny suplement probiotyczny w Polsce, rekomendowany przez Instytut Zdrowia Dr Ewy Dąbrowskiej.

Esencja Probiotyczna firmy ProBiotics Polska to ekologiczny suplement diety w postaci płynnej, polecany dla całej rodziny (także dla seniorów i dzieci powyżej 3 roku życia). Zawiera aż 11 żywych, aktywnych szczepów – w tym Bifidobacterium i Lactobacillus acidophilus. Zawiera 100% probiotyków bez GMO i jest bezpieczna dla wegetarian, wegan, osób na postach i dietach. Ma zero kalorii i nie zawiera glutenu, jajek, soi, barwników ani wypełniaczy.

Najlepsze probiotyki

Jakość Esencji Probiotycznej firmy ProBiotics Polska została przebadana przez Instytut Technologii Mikrobiologicznych. Sama esencja też bardzo wydajna. Jedna butelka wystarczy na miesiąc kuracji.

Specjalnie dla czytelniczek wyjątkowe, promocyjne ceny na ten i inne wyroby probiotyczne pod tym linkiem: https://silverguru.probiotics.pl

Prebiotyki a probiotyki – czym się różnią?

Zanim wydamy pieniądze i czas na próbę podniesienia poziomu probiotyków, nasze jelita muszą już być pełne prebiotyków. Dlaczego? Ponieważ probiotyki potrzebują prebiotyków, aby się odżywiać, w przeciwnym razie po prostu umrą. Prebiotyki  – to po prostu pokarm dla probiotyków.

Co to są prebiotyki?

Prebiotyki to niestrawne włókna roślinne żyjące w jelicie grubym. Probiotyki żywią się tym błonnikiem, dlatego ważne jest, aby w Twoich jelitach było dużo do jedzenia. Typowe prebiotyki to: inulina, fruktooligosacharydy (FOS), galaktooligosacharydy (GOS), laktuloza i lafinoza. Tak wiem- brzmi i wygląda strasznie poważnie i naukowo!

Ale wystarczy zapamiętać, że aby utrzymać zdrowy poziom prebiotyków powinniśmy jeść dużo warzyw (nie każdych, ale o tym za chwilę!). Badania wykazały, że dieta bogata w błonnik pozwala na wzrost i kolonizację wielu dobrych bakterii w jelitach. Pomagają nam również przetwarzać witaminy, takie jak B i K, a także pomagają naszemu układowi odpornościowemu zwalczać infekcje.

Jedną z innych zalet prebiotyków jest to, że mogą zmniejszyć uczucie głodu i potrzebę przejadanie się poprzez kontrolowanie poziomu cukru we krwi, co pomaga dłużej czuć się pełniejszym. Może również pomóc spowolnić trawienie – dobra wiadomość – prawda? :-)

Możemy zwiększyć poziom prebiotyków, jedząc następujące pokarmy:

  • Pory
  • Korzeń cykorii
  • Czosnek
  • Karczoch
  • Groch
  • Jagody
  • Daktyle
  • Banany
  • Kiwi
  • Pełnoziarniste (takie jak płatki owsiane i jęczmień)
  • Rośliny strączkowe (soczewica, fasola, ciecierzyca, fasola granatowa, fasola biała, czarna fasola itp.)

Na szczególne potraktowanie zasługuje czarny czosnek. To moim zdaniem król superfoods!

Czarny czosnek – król prebiotyków

czarny czosnek - właściwości

Czarny czosnek dopiero od niedawna jest bardzo ceniony, choć jego historia jest bardzo długa. Ok. 5000 lat temu na terenach dzisiejszej Korei i Japonii, prawdopodobnie przez przypadek, zostawiono główkę czosnku w wilgotnym i gorącym środowisku. Ktoś spróbował czarnego czosnku i bardzo szybko uznano go za „rarytas”. Powstaje w ten sposób, że trzyma się 60 dni w specjalnej komorze w temperaturze ok. 60°C i wysokiej wilgotności. Co ciekawe, przez ten czas zyskuje smak i zapach podobny do suszonych, wędzonych śliwek. Można wręcz robić z niego coś na podobieństwo powideł!

Czarny czosnek – nowe właściwości zdrowotne

Kiedyś wierzono, że osoby jedzące czarny czosnek każdego dnia będą żyć wiecznie. To oczywiście mit, ale prawdą jest, że czarny czosnek jest bardzo zdrowy. Czarna główka zawiera aż 18 różnych aminokwasów spośród 20 podstawowych! Naukowcy twierdzą też, że ma aż 10 razy więcej właściwości leczniczych niż nasz klasyczny czosnek.

Czarny czosnek wpływa pozytywnie na odporność, układ krążenia, żołądek i trawienie, ma działanie antynowotworowe. Działa przeciwzapalnie i antywirusowo, co w sezonie jesienno-zimowym jest nie do przecenienia. Zalecany jest osobom z wysokim cholesterolem i wysokim ciśnieniem. Obniża poziom cukru, łagodzi schorzenia stawów, a nawet działa kojąco na układ nerwowy!

Zdrowie zaczyna się w jelitach – najważniejsze fakty

  1. Zapomnijmy, że dieta oparta na produktach z supermarketów dostarczy nam zdrowia i odporności. Kluczem jest dobra żywność, najlepiej pochodząca z gospodarstw, które nie używają chemii do uprawy.
  2. Jeśli szukamy naturalnych źródeł probiotyków, najlepiej wytworzyć je samodzielnie. Kupne jogurty i koszonki prawdopodobnie nie będą miały oczekiwanego działania.
  3. Probiotyki „karmią” się prebiotykami, które znajdziemy m.in. w czosnku i porach. To nierozłączna para i warto o tym pamiętać.
  4. W suplementach probiotycznych szukajmy zawsze dwóch rodzajów bakterii: Lactobacillus i Bifidobacterum.
  5. Kupując suplementy zwracajmy wagę na skład, pochodzenie, rekomendacje. Warto wydać pieniądze na to, co naprawdę działa.
  6. Z wiekiem mocno spada nasza odporność, a ona zaczyna się w jelitach. Bez zdrowych jelit, nasz organizm nie jest w stanie bronić się przed wirusami i chorobami. Warto szukać odporności u jej źródeł i nie wierzyć, że wystarczy sama witamina C czy kiszona kapusta. W dzisiejszych czasach rzetelna wiedza jest na miarę złota!

Na koniec mała ściąga ;-)

Czym są probiotyki

Dobrego, a przede wszystkim zdrowego czasu dla Was!

Podziel się!


0 Komentarzy22 Minuty

Szlachetna receptura na zdrowie i relaks, czyli 7 powodów, dla których warto wybrać lnianą pościel

Lniana pościel na dobry sen

W starożytnym Egipcie lniane płótno symbolizowało bogactwo i czystość. Nic dziwnego – dzięki tej drogocennej tkaninie nasza skóra oddycha, ciało utrzymuje idealną temperaturę, a my jesteśmy bardziej zrelaksowane!

Naukowcy dowodzą, że odpoczywając i śpiąc w lnianej pościeli regenerujemy ciało i umysł. Szybciej zasypiamy, rzadziej wybudzamy się w nocy, a nasz sen jest głęboki. Dzięki temu budzimy się w dobrym nastroju i pełni sił witalnych.

Dlaczego lniana pościel jest najlepszym wyborem? Jest na to wiele argumentów. Ja wybrałam tych 7 najważniejszych, szczególnie dla nas kobiet.

7 powodów, dla których warto wybierać lnianą pościel

  1. Naukowcy udowodnili, że spanie w lnianej pościeli zmniejsza zmęczenie i poprawia nastrój. To naturalna tkanina, która korzystnie wpływa na nasz układ nerwowy.
  2. Len działa jak filtr (nie tylko przed promieniowaniem UV), chroniąc nas przed chemią, hałasem i pyłem.
  3. Lniana pościel jest sprzymierzeńcem naszego zdrowia i odporności. Nie zagnieżdżają się w niej grzyby i bakterie, nie osadza się na niej kurz i roztocza.
  4. Jest przyjazna dla alergików – odporna na alergeny – wręcz pomaga w leczeniu niektórych zmian skórnych. Warto przypomnieć, że już dawno temu rany owijano lnianą ściereczką. Działanie uelastyczniające skórę i przeciwświądowe docenili polscy naukowcy tworząc prototypy opatrunków lnianych dla trudno gojących się ran, odleżyn czy odmrożeń.
  5. Lniana tkanina wspomaga spokojny sen, ponieważ utrzymuje nasze ciała w optymalnej temperaturze. Przewodzenie ciepła pościeli lnianej jest 5 razy wyższe niż wełny i aż 19 razy wyższe od jedwabiu. Latem, w czasie upałów osoby, które śpią pod lniana pościelą mają temperaturę ciała niższą o 3-4 st. C niż osoby używające pościeli jedwabnej czy bawełnianej. Tkaniny wykonane z lnu są tez przyjemnie chłodne w dotyku.
  6. Pościel z lnu jest naszą sojuszniczką w walce z nocnym poceniem się – pocimy się 1,5 razy mniej niż pod pościelą bawełnianą. Lniany materiał szybko chłonie wilgoć, a pościel jest całą noc świeża.
  7. Lniana pościel – bardziej praktyczna niż myślimy. Zupełnie niesprawiedliwie istnieje stereotyp, że lniana pościel jest niepraktyczna. Moim zdaniem wręcz przeciwnie. Jest nie tylko zdrowa, ale także wygodna w użyciu i jej zakup bardziej się nam opłaca. Wytrzymałość włókien lnianych jest 2 razy wyższa niż z bawełny (nie mechaci się). Do tego im częściej ją pierzemy, tym len staje się bardziej miękki i szlachetniejszy. Dlatego wbrew pozorom okazuje się mądrzejszym wyborem z ekonomicznego punktu widzenia. To pościel na lata! No i nigdy nie wyjdzie z mody..

Pościel z lnu najwyższej jakości

Jak widać jestem wielką fanką lnianej pościeli. Uwielbiam to uczucie chłodu podczas gorących nocy i świadomość, że moja skóra oddycha i nie ma kontaktu z niczym sztucznym.

Pisałam Wam o zaletach kołder wypełnionych włóknem z alpaki Alchemia szczęśliwego życia dojrzałej kobiety

Dokupiłam do nich lnianą pościel tej samej firmy. MyAlpaca LOVES LINEN to linia pościeli z dekatyzowanego  lnu (dekatyzowany to znaczy poddawany obróbce na przemian ciepłej i zimnej wody, dzięki czemu materiał się nie zbiega w trakcie użytkowania). Pięknie się układa, nie trzeba jej prasować, jest miękka i przyjemna w dotyku. Zachwycają mnie detale użyte do wykończenia. Przepiękny, delikatny haft w rogu, w kolorze pościeli, perłowe guziki, szlachetny splot. Do swojej sypialni, która utrzymana jest w kolorach jasnego beżu i bieli wybrałam poszwę na kołdrę w kolorze piaskowo-beżowym i kremowe poszewki na poduszki.

Pościel z dekatyzowanego lnu

Inne kolory lnianej pościeli MyAlpaca możecie zobaczyć tutaj https://sklep.myalpaca.eu/

 Lniana pościel MyAlpaca – koniec uciekających rogów!

W przypadku pościeli MyAlpaca LOVES LINEN wyjątkowo doceniam ich praktyczny wymiar. Producent doszył do poszwy na kołdrę specjalne troczki, które przymocowuje się do uszek wszytych w lamówki kołder z alpaki. Wystarczy przewrócić poszwę na lewą stronę i połączyć na rogach kołdrę z poszwą. Nareszcie kołdra w nocy się nie przesuwa, jest ułożona równomiernie, a dzięki temu grzeje tak samo w każdym miejscu.

Spójrzcie, jakie to proste :-)

len - najlepszy materiał na lato
sposoby na dobry sen
pościel idealna na upały

Latem warto suszyć lnianą pościel na świeżym powietrzu.

Zapewni nam to piękny zapach, a materiał będzie miał mniej załamań. Oczywiście pod warunkiem, że to lato nie będzie tak deszczowe jak wiosna :-)

kobieta w ogrodzie

Choć przyznam się Wam, że nawet gdyby len nie był praktyczny i tak królowałby u mnie w domu. To dla mnie magiczna tkanina. Dzięki niej nasza sypialnia może stać się oazą zdrowia i relaksu. Naszą prywatna krainą błogości i szczęśliwości…

Pościel z lnu

Podziel się!


2 Komentarze6 Minuty

Alchemia szczęśliwego życia (kobiety dojrzałej) – przepis na zdrowy sen, pogodę ducha i radość o poranku

kołdry dla alergików

czyli co ma wspólnego dobre życie z wyborem myśli i …kołdry.

To ciekawe, jak z wiekiem zmienia się nasz system wartości i nasze potrzeby. Dla mnie prawdziwym luksusem jest teraz kontakt z naturą, dobre myśli i komfortowy sen. Ostatni czas nauczył mnie, że jakość mojego najbliższego otoczenia jest kluczowa dla zdrowia i samopoczucia tak mojego, jak i całej mojej rodziny.

Pogodne usposobienie, pozytywne, pełne życzliwości myśli, umiejętność korzystania z przyjemności, psychiczny i fizyczny kontakt z otaczającą człowieka naturą to podstawowe zasady wschodnich filozofii życia. Dobry sen według nauk mędrców jest nierozłącznie związany z dobrym, harmonijnym życiem. To, co np. medycyna chińska głosiła 2 tysiące lat temu, jest dziś potwierdzone naukowymi badaniami. Nie będę się rozpisywać o korzyściach komfortowego snu, bo zapewne dobrze je znacie. Muszę jednak podkreślić, że dla nas, kobiet, szczególnie kobiet dojrzałych, dobry sen to największy sojusznik naszego zdrowia, urody i samopoczucia. To właśnie podczas zdrowego, nieprzerwanego przez całą noc snu, wytwarzają się hormony, których nam z wiekiem ubywa. Tak, jakby natura chciała nas upomnieć, że nadszedł czas prawdziwego dbania o siebie.

Zarówno medycyna wschodnia, jak i zachodnia zgodnie potwierdzają, że braku odpowiedniej ilości snu nie jesteśmy w stanie niczym innym zrekompensować. Najbardziej odpowiednim momentem na położenie się spać są godziny 21-22. Uzasadnienie znajdujemy m.in. z dobowego zegara obiegu energii. Wejście w fazę głębokiego snu trwa przynajmniej 45 – 60 minut, stąd wynika potrzeba kładzenia się spać nie później niż o 22.

Sposoby na dobry sen.

Znacie z pewnością nasze rodzime sposoby na dobry sen (wietrzenie sypialni, picie ciepłego mleka, itp.). Warto poznać też sposoby zaczerpnięte z tradycji wschodniej. Dzielę się tymi, które sama praktykuję.

  1. Wieczorem piję tylko ciepłą wodę

Zgodnie z tradycyjną medycyną chińską twoje ciało musi ciężko pracować, aby podgrzać zimną wodę, którą pijesz. Więc jeśli wypijesz naprawdę zimną wodę przed snem, twoje ciało pracuje na zwiększonych obrotach, co nadmiernie je stymuluje, powodując bezsenność. Ciepła woda doskonale zamyka pory skóry, uspokaja i wycisza.

  1. Staram się dużo chodzić boso

Spacerowanie boso naturalnie równoważy energię w Twoim organizmie i pomaga oczyścić umysł. W tradycyjnej medycynie chińskiej uważa się, że chodząc boso, masujesz punkty meridianowe w stopach, które są związane ze snem.

  1. Podczas wieczornej kąpieli masuję stopy

Zgodnie z medycyną chińską zwykły masaż stóp odblokowuje meridiany oraz pomaga się zrelaksować i uspokoić. Wcieram ulubiony krem lub balsam uciskając kciukiem palce i wnętrze stóp.

  1. Z ziół wybieram herbatę z chryzantemy lub napar ze świeżej melisy

Chryzantema jest kwiatem stosowanym od tysięcy lat w tradycyjnej medycynie chińskiej w leczeniu bezsenności. W Chinach pije się ją codziennie, w celu zachowania zdrowej wątroby. Melisę hoduję w donicach i zalewam wrzątkiem świeże liście. Te suszone w saszetkach często tracą swoje właściwości.

Na jakość snu wpływa także to, w jakim otoczeniu zasypiam. A kluczowa jest wysoka jakość kołdry.

Zdrowy sen, to sen nieprzerwany poprzez dyskomfort związany z przegrzaniem lub wychłodzeniem organizmu, nocnym poceniem się czy pojawieniem się stanów alergicznych (mój mąż jest alergikiem, a ja mam wrażliwą skórę!).

Ten rok jest dla mnie zdecydowanie czasem prawdziwego dbania o siebie. Nie chodzi tu o nowe ciuchy czy gadżety, ale prawdziwy dobrostan fizyczny i duchowy. Jednym z większych problemów był dla mnie dobrej jakości sen. Wybudzanie się w nocy, alergia, przegrzane lub zmarznięte ciało, pocenie się… to wina nie tylko złej temperatury w pomieszczeniu czy hormonów. Przyjrzałam się jakości używanej przez siebie kołdry i stwierdziłam, że czas na nowy zakup. Szukałam czegoś bezpiecznego dla alergików, wysokiej jakości, naturalnego i jednocześnie praktycznego. Niestety kołdry z sieciówek nie spełniły tych kryteriów.

Znalazłam natomiast kołdrę najwyższej jakości z włókien alpaki polskiej firmy MyAlpaca.

kołdra najwyższej jakości

Jest ciepła, ale bardzo lekka. W tradycyjnej kołdrze puchowej lub syntetycznej, wypełnienie rozkłada się nierównomiernie. Kołdry MyAlpaca są szyte ręcznie tworząc efekt równomiernego pikowania. Wypełnienie jest równo rozmieszczone na przestrzeni całej kołdry i bez względu na to, z której strony jej użyjemy – temperatura jest ta sama. To niesamowite uczucie, kiedy przykrywam się leciuteńką kołdrą, a jest mi akurat – idealnie ciepło, ale nie gorąco. Do tego jest obszyta gęsto tkaną bawełną, która jest aksamitna w dotyku. Jako zodiakalny byk bardzo cenię sobie komfort i sensualne doznania. A jako dojrzała kobieta w końcu przestałam żałować sobie luksusu w codziennym dniu.

Znacie to uczucie, kiedy budzicie się w nocy, bo poty, bo zbyt gorąco albo przeciwnie – marzniecie i nie możecie się zrelaksować?

Nie tylko pomieszczenia mają różne temperatury, ale także nasze ciała. W zależności od tego, czy jesteśmy spokojne czy zestresowane, czy w naszym organizmie szaleją hormony, czy w diecie używamy na przykład ostrych przypraw – możemy mieć inną temperaturę ciała. Dlatego tak cenię sobie kołdry z włókien alpaki. Zwierzęta te pochodzą z andyjskich wyżyn, gdzie na przemian znoszą mróz i upał, więc wykształciły runo, którego właściwości zmieniają się zależnie od temperatury. Alpakowa kołdra przyjemnie chłodzi, gdy ciało jest zbyt rozgrzane i grzeje, gdy jesteśmy zmarznięte.

Do tego teraz kołdry MyAlpaca mają wszyte w lamówkę „uszka” – w każdym rogu i na środku każdego z boków. Dzięki temu dwie kołdry (np. letnia i całoroczna) mogą być ze sobą połączone tworząc jedną kołdrę zimową. Idealne rozwiązanie zarówno na gorące jak i zimne noce.  Moja koleżanka zdecydowała się na lato kupić kołdrę letnią, a jesienią dokupić kołdrę całoroczną o tych samych wymiarach i obie połączyć ze sobą w najchłodniejsze noce.

Luksusowa kołdra
Dobry sen
Kołdry na lato i zimę
Praktyczne kołdry

No i zwykła, kobieca sytuacja, kiedy w okresie premenopauzy i menopauzy (który, jak udowodnili naukowcy, może trwać nawet 15 lat i zaczyna się około 45 roku życia) – nocne poty. Dla niektórych z nas to prawdziwy kłopot, który negatywnie wpływa na jakość snu, a więc regenerację sił fizycznych i psychicznych! I to był bardzo duży argument na rzecz kołder MyAlpaca! Nie zatrzymują wilgoci, ponieważ włókno alpaki pochłania wilgoć, ale nie zatrzymuje jej, pozostawiając uczucie suchości i wygody. Co więcej, pod oddychającą, przyjemną w dotyku kołdrą, po prostu się nie pocimy.

Czy Was też zaczęło uczulać tyle rzeczy po czterdziestce?

Mój mąż zawsze był alergikiem, ale ja nabawiłam się tej przypadłości dopiero niedawno. Roztocza, sztuczne materiały, zbyt duża ilość chemii i konserwantów w produktach – to wszystko sprawia, że albo mam problemy z oddychaniem albo dostaję wysypki. No i ten zatkany nos i opuchnięte oczy!!!

Niestety objawy alergii są gorsze nocą i zakłócają spokojny sen. Badania pokazują, że ¾ alergików budzi się w nocy z powodu odczuwanych symptomów, a 93% ma problemy ze snem. Alergie przyczynić się mogą do zaburzeń snu, np. zespołu bezdechu sennego czy chrapania. Brak odpowiedniej ilości snu z kolei skutkuje obniżeniem odporności i nasileniem alergii i tak – nakręca się spirala.

Dlatego zrezygnowaliśmy w domu z pościeli puchowej, ponieważ pierze tworzy idealne warunki do rozwoju roztoczy.

Poszycie kołdry z włókna alpaki jest wykonane w 100% z naturalnej, wysokiej jakości bawełny, A wypełnienie jest wyłącznie czystym włóknem alpaki, bez dodatków chemicznych. Włókno alpaki jest przyjazne dla alergików i astmatyków, bo nie zawiera żadnych chemicznych dodatków ani lanoliny. W tym przypadku zaufałam ekspertom – produkty te rekomendowane są przez Polskie Towarzystwo Alergologiczne. Posiadają też certyfikat PRODUKT PRZYJAZNY DLA ALERGIKA przyznany przez magazyn Hipoalergiczni.

Dokładny opis kołder MyAlpaca znajdziecie tutaj https://sklep.myalpaca.eu/

Ja zdecydowałam się na NOWOŚĆ: 4 PORY ROKU

No i na sam koniec nie zapominam o moich ulubionych wieczornych rytuałach.

Przed snem czytam ulubioną książkę, co uspokaja mój umysł, łagodzi stres i harmonizuje oddech. Jest moim sprawdzonym sposobem na oderwanie się od spraw minionego dnia i przejście w tryb przygotowania do snu. Ulubiona książka, zapach papieru, lawendowa świeca przenoszą mnie w krainę relaksu.

Pięknych snów i tylko dobrej energii dla Was!

Dobry sen dojrzałej kobiety

Podziel się!


4 Komentarze12 Minuty